-Żartujesz sobie ze mnie, prawda?- spanikowałam.
-Nie, nie żartuje. Idziesz czy wolisz jeszcze zostać?- zapytał całkiem poważnie.
-Za żadne skarby z tobą nie pojadę. Nie ma mowy.- spoważniałam.
-Nie masz wyboru kochanie. Chyba, że wolisz wracać na piechotę…- spojrzał na mnie rozbawiony.
Zastanowiłam się chwilę, intensywnie przyglądając w jeden punkt nad jego głową. Westchnęłam i powiedziałam:
-Chyba nie mam wyboru. Idziemy.- energicznie zeszłam ze stołka i ruszyłam w kierunku drzwi. Kątem oka zobaczyłam, że Justin idzie za mną. Otworzyłam powoli drzwi wejściowe i wyszłam na zewnątrz. Natychmiast moje nagie ramiona zaczęły drżeć, ponieważ na dworze było przeraźliwie zimno.
-Zimno ci?- wyszeptał do mojego ucha. Nie dał mi odpowiedzieć, tylko wsunął swoją marynarkę na moje ramiona. Pachniała mydłem migdałowym i jego perfumami. Była przyjemnie ciepła, moje ramiona od razu się rozgrzały.
-Dziękuje.- szepnęłam kiedy otwierał drzwi przede mną.
Usiadłam na fotelu obitym czarną skórą i rozejrzałam się. Samochód był naszpikowany różnymi gadżetami, to nie był mój styl jednak mi się podobał. Usłyszałam jak Justin wsiadł do auta, nie chciałam patrzeć w jego stronę. Był cholernie przystojny i pociągający. Do tej pory nie spotkałam chłopaka z tak delikatną, a zarazem seksowną urodą.
-Ty... nie musiałeś.- wskazałam na jego marynarkę.
-Uwierz mi, to dla mnie przyjemność.- uśmiechnął się promiennie.
Jechaliśmy w milczeniu lecz on przerwał:
-Uh... Selena...- spojrzał znacząco na moje uda. Dopiero teraz zauważyłam, że moja sukienka zsunęła się do góry i widać mi było prawie wszystko. Justin był purpurowy na policzkach. Rozśmieszyło mnie to, ale podciągnęłam szybko moją sukienkę. Zagryzłam wargę z zażenowania.
-Wyglądasz ślicznie, kiedy przygryzasz wargę.- spojrzał na mnie zalotnie.
-Nie przesadzaj z tymi komplementami. W ogóle to skąd wiesz gdzie mnie zawieść?- dopiero teraz zajęłam się tą materią.
-Twoja menadżerka dała mi kartkę z adresem.- pomachał mi przed oczami jakimś papierkiem.
-Dalej nie mogę uwierzyć, że to zrobiła...
-Daj spokój, ma prawo do odrobiny przyjemności.
-Ale dobrze wie, że ja cię...- miałam powiedzieć nienawidzę lecz się powstrzymałam.
-Że mnie co?- dopytywał się.
-Nie ważne.- nie wiedziałam jak wybrnąć z tej sytuacji, na szczęście w radiu zaczęła lecieć piosenka Justina ,,Baby". Uśmiechnął się pod nosem i podgłosił radio. Zaczął nucić pod nosem, a ja powiedziałam:
-Żartujesz sobie?
-Nie, no dalej nie znasz tego? Nie wierzę.- zaczął śpiewać coraz głośniej i głośniej a ja cały czas się śmiałam. Nie mogłam się opanować od śmiechu ale po chwili dołączyłam do niego. Wyliśmy tak, że było nas słychać w całym Los Angeles. Kiedy skończyła się piosenka, my byliśmy już pod moim domem. Śmialiśmy się jeszcze parę sekund aż w końcu się opanowaliśmy i zapadło milczenie. Zsunęłam jego marynarkę z swoich ramiom i chciałam mu oddać. Kiedy przesunęłam się bliżej aby to zrobić nasze wargi znalazły się niebezpiecznie blisko siebie. Czułam jego oddech na swoim policzku. Odsunęłam się gwałtownie, wyjąkałam oschłe ,,cześć" i wyszłam z samochodu. Szybko zaczęłam zbliżać się do drzwi jednak usłyszałam jak woła mnie Justin. W końcu mnie dogonił i zapytał patrząc mi w oczy:
-Dlaczego udajesz?
-Wiesz, dlaczego udaję? Odpowiedź jest bardzo prosta. Udaję, bo będąc sobą, nie akceptujesz mnie. Udaję, bo uważam, że tak jest lepiej, że w ten sposób nikt mnie nie zrani, bo jak można zranić kłamstwa? Chciałabym móc przestać, ale stałam się w tym tak dobra, że już nie umiem inaczej żyć. Boję się być sobą.- nie wiem dlaczego odpowiedziałam szczerze. Nikomu jeszcze tego nie powiedziałam i nie wiedziałam dlaczego wybrałam akurat jego. Nie odpowiedział, więc ja odwróciłam się i weszłam do swojego domu.
---------------------------------------------------------------
Znowu nawaliłam z długością... Ale mnie osobiście rozdział się podoba i jestem zadowolona. Przepraszam za to, że musieliście tak długo czekać. Wynagrodzę wam to tym, że w sobotę albo niedzielę dodam nowy długi rozdział.
rozdział świetny i dobrze, że cała akcja nie toczy się za szybko, szkoda tylko że taki krótki :) czekam na nn i mam nadzieję, że będzie dłuższa <3 [@DaBieberMaster]
OdpowiedzUsuńJest świetny. Diobrze ze nic nie jest za szybko bo by było monotonne. W sumie może fajniej dodawać krótsze rozdziały a częściej ;)
OdpowiedzUsuńCieszę sie, że się nie pocałowali jeszcze ;)
informuj mnie o NN na twitterze ;)
@Talalovely
akcja toczy się wolno BARDZO DOBRZE ! xd tylko kchróóótki :< czekam nn ! <3 @seciute
OdpowiedzUsuńWow. Tak krótki :c przepraszam za długość kom. ale musze się spieszyć czekam na NN <3 @Bieebsss
OdpowiedzUsuńrozdział świetny, szkoda, że taki krótki, ale treść wynagradza mi wszystko. cieszę się, że się jeszcze nie pocałowali, liczę na jakąś romantyczną sytuację :') nie mogę się doczekać, kiedy dodasz nowy rozdział.
OdpowiedzUsuńto jest rewelacyjne!!
OdpowiedzUsuń